Wybaczcie, że tak długo nic nie dodawałam, ale nie miałam weny, ani czasu w święta aby coś napisać. Na szczęście nowy rozdział już jest, mam nadzieję, że wam się spodoba! Jeśli możecie, skomentujcie. To dla mnie mega ważne <3 CHCIAŁAM JESZCZE PODZIĘKOWAĆ ZA 144 WEJŚCIA JESTEŚCIE MEGA, KOCHAM WAS <333
***
Obudziłam się w szpitalu. Ostatnie co pamiętam to trzask zamykanych przeze mnie drzwi samochodu Louisa Tomlinsona. Teraz leżałam w małej sali szpitalnej, z jakąś dziewczyną, która wydawała sie być w moim wieku. Rozglądnęłam się po sali. Wydawała się być całkiem przytulna. Zauważyłam, że jestem podłączona do kilku urządzeń. Strasznie bolała mnie głowa, ale nie wiedziałam po co te wszystkie mechanizmy tykające obok mojego łóżka. Próbowałam się podnieść, ale w tym samym momencie moją głowę przeszył straszliwie ostry ból. Opadłam z powrotem na łóżko marszcząc czoło.
- Leż spokojnie - dziewczyna dzieląca ze mną salę popatrzyła na mnie z uśmiechem - Nazywam się Jessica. Przywieziono Cię tutaj wczoraj. Mówiono, że zemdlałaś. Przy upadku mocno uderzyłaś głową o chodnik. Lekarze podejrzewają u Ciebie silny wstrząs mózgu.
- Byłam nieprzytomna od wczoraj? - wytrzeszczyłam przerażone oczy na dziewczynę.
- Tak, lekarze mówili, że twój stan nie jest najlepszy. - powiedziała - Wczoraj do samego wieczora siedział przy tobie jakiś chłopak w kapturze i okularach, był nawet podobny do Lousia Tomlinsona... ale przecież to nie mógł być Lou - powiedziała jakby sama do siebie. Gdy lekko się ożywiła, spojrzała na mnie i dodała - ten chłopak zostawił jakąś karteczkę w twojej książce, a zaraz potem wyszedł. Po nim przyszła twoja mama, była tu na chwilę, a potem z tego co słyszałam, pojechała do pracy - Jess popatrzyła na mnie wyraźnie zaciekawiona moją miną.
- Oh, no tak - szepnęłam w stronę dziewczyny - dziękuję, że mi to wszystko powiedziałaś - odwzajemniłam uśmiech, po czym sięgnęłam po moją książkę, która leżała na stoliku obok mnie.
Z książki wystawała mała, biała karteczka. Wyciągnęłam ją pospiesznie i zaczęłam czytać :
" Gdy wysiadłaś z samochodu to zemdlałaś. Przestraszyłem się i odwiozłem Cię do szpitala. Siedziałem przy Tobie do samego wieczora, z myślą, że może odzyskasz przytomność, jednak to się nie stało. Musiałem iść, bo miałem zaplanowany koncert z chłopakami. Przepraszam, zostałbym dłużej ale nie mogłem. Mam nadzieję, że zrozumiesz. Gdybyś chciała się jeszcze ze mną zobaczyć, zadzwoń lub napisz smsa. Oto mój nr *********. Chętnie poznałbym Cię trochę bliżej.
Szybkiego powrotu do zdrowia, Louis Tomlinson"
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Bardzo chciałabym ponownie zobaczyć się z Louisem, strasznie go polubiłam. Ale najpierw muszę z lekka dojść do siebie i zapytać lekarza co tak naprawdę mi dolega...
eeeeeeeeej! ja już chce kolejny rozdział, no <3 kooooooooooocham! to jest takie wciągające! :o :D kiedy bd kolejny? mam nadzieje, że nie bd musiała, tak długo czekać, jak na ten ;*
OdpowiedzUsuń<3
Jeeej, dziękuję <33 hahahah, obiecuję, że nie będziesz musiała tak długo czekać. Następny post przewiduję dodać w weekend <3 ;*
OdpowiedzUsuńzajebisteee ! dawaj dalej <3
OdpowiedzUsuńpiszaj piszaj i to zaraz <3
OdpowiedzUsuńpodoba mi się, ale szkoda ze rozdziały sa takie krótkie i tak długie odstępy czasu przy dodawaniu kolejnych rozdziałów:( Ale z niecierpliwością czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuń